niedziela, 27 marca 2016

Heavy Rain [PS4] ||| RECENZJA


Gra od Quantic Dreams jest znana na cały świat. Thriller przepełniony ojcowską miłością, zdobył olbrzymią popularność, a w Polsce pojawił się 2 marca 2016 roku. Grę ukończyłam tydzień temu (13 marca). Jakie są moje odczucia w stosunku do niej?

Gra Heavy Rain to historia skupiająca się na Ethanie Marsie, architekcie, który dwa lata wcześniej, przed główną częścią gry, stracił jednego z synów, Jasona w wypadku samochodowym. Teraz jest po rozwodzie i na zmianę z byłą żoną ma u siebie syna, Shauna. Mieszkają w mieście w którym od kilku lat panuje Zabójca z Origami, który morduje młodszych chłopców, zostawiając im w ręku figurkę origami , a na piersi orchideę. Pewnego dnia Shaun znika z placu zabaw, a Ethan otrzymuje zadania, które mają przetestować jego miłość do Shauna...

[SPOILERY]

Moje pierwsze wrażenia z gry, były mieszaniną rozczarowania, nadziei i wściekłości. Dlaczego? Kilka dni wcześniej grałam w Beyond: Two Souls, którego sterowanie było uderzająco podobne, oprócz tego, że do chodzenia trzeba było przytrzymywać R2. Na początku strasznie nad tym ubolewałam, bo przecież zamiast skupiać się na grze będę musiała pamiętać o trzymaniu jakieś głupiego przycisku. Po pewnym czasie przepełnionym warczeniem na grę oraz męczeniu biednej konsoli spojrzeniem wściekłego wilka, przyzwyczaiłam się jednak to sposobu chodzenia - ba!, grając w inne gry cały czas trzymam R2.

Przyznam, że od momentu wypadku Jasona gra wciąga, a jej atmosfera ulega wielkiej zmianie (... już nigdy nie doświadczymy pełnej palety kolorów...). Może przez ten deszcz, którego z tego co wiem w Remasterze na PS4, jest więcej? Może przez tą smętną muzykę czy wyszarzałe i brudne barwy? Cała gra zmienia się w smutny (wręcz) film z atmosferą pogrzebu, który przerywamy dopiero w momencie porwania Shauna. Aha. Całość przestaje być wtedy montonna i przewidywalna, ponieważ zostaje wypełniona akcją i naszymi własnymi emocjami.

Emocje i próby logicznego myślenia, to coś co towarzyszy nam cały czas. Nawet kiedy po prostu uciekamy czy tańczymy, musimy kombinować. Jest to jeden z najważniejszych elementów w grze na podium z fabułą. Przy fabule, wszystko: grafika, dubbing, rozgrywka schodzi na drugi plan. Historia testowanego ojca wciąga i to mocno.

Jeśli mamy w roli głównej sprawy emocjonalne, to postacie też muszą być bardziej ludzkie, prawda? Oczywiście, ale przez całą grę brakowało mi normalnego człowieka. Wiecie, coś w stylu "Hej, nie jestem od niczego uzależniony, na nic chory, mam wszystkiego dosyć, nie jestem rozpuszczony, nie mam depresji!". Takiego osobnika zabrakło.
Kiedy poznałam już naszych bohaterów moje stwierdzenie brzmiało: Co to za cholerny szpital psychiatryczny?
Ehe, zaraz padną opinie, że wymyślam, ale każda postać miała jakiś problem. Wymieńmy chociaż kilka:

  • Ethan - budzi się w dziwnych miejscach, prawdopodobnie schizofrenia
  • Madison - bezsenność
  • Norman (Jayden) - narkoman
  • Shelby (prawdopodobnie) i jego ojciec - problemy z alkoholem 
  • Lauren - jest prostytutką
  • Carter Blake - no, nie wiem... rzuca się na ludzi, za dużo wrzeszczy, mocno agresywny...
Może chodziło o to, by pokazać ludziom, że każdy w głębi z czymś się mierzy, ale brakowało mi takiego neutralnego, nie przerobionego charakteru. Nie powiem jednak, że postacie mnie irytowały, bo do czegoś takiego raczej nie doszło.

A teraz bardziej techniczne sprawy. Co mogę powiedzieć o grafice? Mając na uwadze, że jest to jedynie trochę podrasowana wersja, a sama grafika jest z 2010 (6 lat), muszę powiedzieć, że mi - osobie, która na to nigdy nie zwracała specjalnie uwagi, naprawdę się podobała. Człowiek, jest ludzki, nie czysto animowany. Na postaciach jest sporo deszczu i widać, że są przemoczone, wszystko jest bardziej naturalne. Nie idealne, bo takiej technologii jeszcze nie ma, ale naprawdę dobre. Bałam się trochę, jedynie tych pustych oczy postaci, brr... oraz tego, że jajecznica wyglądała jak omlet.

Dubbing? Polski nie zapadł mi specjalnie w pamięci. Był dobry, głos dopasowany do postaci, teksty nie były drętwe czy źle tłumaczone, ale nic specjalnego. W wersji angielskiej, sprawa ma się inaczej, bo podkład głosowy jest idealny i niesamowity. 

Podsumowanie?
Heavy Rain to niezapomniany thriller, klasyk Playstation, który na pewno poruszy człowieka. Był dla mnie pierwszą grą przy zakończeniu, której płakałam ze wzruszenia. Żałuję, że nie wydano książki z taką historią. 
Wiem, też, że wiele osób narzeka, że powyższa gra jest filmem i wolą zamiast wydawać na nią kasę, obejrzeć coś na komputerze czy pójść do kina, jednak mi taki sposób rozgrywki bardzo pasuje. Wykorzystanie kilku funkcji Dualschocka 4 było, może nie całkowite, ale w znaczącej części. Muzyka (przynajmniej podkład Painful Memories) cały czas przyprawia mnie o łzy w oczach i ciarki. W planach mam, powtórzenie rozgrywki, jednak przede mną, zostało kilka tytułów, które chcę przegrać najpierw, a w dodatku muszę trochę odsapnąć od gry z którą styczności będę miała sporo w przyszłości - zostało mi jeszcze 15 zakończeń do zobaczenia.

-----------------------------------------------------------------------

Plusy:
+ Fabuła
+ Grafika
+ Podkład dźwiękowy (muzyka jak i dubbing pl, ang)
+ Dialogi
+ Wiele zakończeń, czyli efekt motyla
+ Emocjonalne podejście do gry

Minusy:
- Zbyt wymyślne problemy postaci
- Nie zawsze jasne opisy decyzji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz